Stefan Klucke i Dirk Pursche prezentują program kabaretowy pełen zjadliwych dowcipów i fascynujących gier słownych.
Czasami wystarczy najmniejsza zmiana. Machnięcie skrzydłem motyla, zamiana litery „g” na „f” – i już katastrofa nabiera tempa. Ledwo zauważalne przesunięcie sprawia, że z komara staje się słoń w pokoju.
Jedenasty program sceniczny grupy „Schwarze Grütze” jest, jak zawsze, czymś pomiędzy kabaretową satyrą a wieczorem pełnym dowcipnych puent. Niewinna sylwestrowa zabawa z petardami przeradza się w wojnę domową, a pewna kobieta pozwala swojemu zmarłemu mężowi żyć dalej jako awatar, bo inaczej nie ma na kogo krzyczeć. Mamy stać się gotowi do wojny? W takim razie proszę o dobrą równowagę między wojną a życiem oraz o czołg elektryczny.
Również karuzela gier słownych znów kręci się z zawrotną prędkością: zaginął zarozumiały geodeta. Jeśli „kuzynka” jest żeńską formą słowa „kuzyn”, to czym jest „sultanina”?
Stefan Klucke i Dirk Pursche prezentują swój nowy program z eleganckim uśmiechem, który nie wróży nic dobrego. To jest naprawdę zabawne!


