Powieść o naszej społecznej przyszłości
Przyszłość już nadeszła i cierpi z powodu teraźniejszości… Co byś zrobił, gdybyś ocknął się w samym środku miasta, nie wiedząc już, kim jesteś i skąd pochodzisz? Właśnie w takiej sytuacji znalazł się nagle dwudziestoletni Marcos – jakby spadł z kosmosu: Jego pamięć wydaje się całkowicie wymazana. Wyrusza w nieustanne poszukiwania swojej tożsamości przez gigantyczną, technologiczną metropolię RheinRuhr, która w roku 2053 rozciąga się od dawnego Dortmundu aż po Kolonię i Mönchengladbach. Pomagają mu w tym młoda kobieta Tonya i podejrzany detektyw Berlinguer. Oboje wydają się dążyć do własnych celów. Marcos nie może ufać nikomu. Wszystkie ślady prowadzą do giganta genetycznego TransGen Inc., gdzie Marcos dokona szokującego odkrycia i pozna prawdę o swoim pochodzeniu. Powieść o naszej społecznej przyszłości: Europą rządzą partie etniczno-prawicowo-populistyczne, ale w obliczu nieograniczonego fundamentalizmu rynkowego nie ma to większego znaczenia. Każdy walczy tylko o siebie. Nie istnieje spójna administracja państwowa. UE jest już jedynie wasalem wszechpotężnych Chin, a do tego ściśnięta między USA a Rosją, które są rządzone przez totalitarnych przywódców i stoją w stanie wrogiej rywalizacji. Wszyscy ludzie mają wszczepiony chip (tzw. Interior Console [IC]), dzięki któremu mają stały dostęp do sieci globalnej. Za pomocą drukarek 3D sami wytwarzają niemal wszystkie przedmioty codziennego użytku, o ile tylko mogą sobie na to pozwolić. Pracy, a tym samym możliwości zarobienia czegoś ponad skromne zabezpieczenie socjalne, jest bowiem niewiele. Androidy i genetycznie stworzeni specjaliści-klony wywierają dodatkową presję na znacznie ograniczony rynek pracy.



